Wielki biznes – największy truciciel

Rewolucja przemysłowa zapoczątkowała dość osobliwy postęp. Umożliwia on co prawda łatwiejsze, szybsze i tańsze zaspokajanie pragnień i potrzeb człowieka, ale jednocześnie jest odpowiedzialny za kwaśne deszcze, wycieki chemikaliów oraz trzebienie wilgotnych lasów tropikalnych. Pozwala turystom latać odrzutowcami na antypody, by mogli tam zaśmiecać czyste plaże i dewastować przyrodę. Zatruwa powietrze, żywność i wodę, narażając nas na przedwczesną śmierć. Wielki biznes przyczynia się do rujnowania ziemi nie tylko przez rozwój techniki, lecz także przez dostarczenie motywacji. Jak zauważono w tygodniku Time, „od dawna główną przyczyną zanieczyszczenia środowiska jest dzika pogoń za zyskiem”. Pewien oenzetowski specjalista od gospodarki leśnej oświadczył, że u podstaw nielegalnego wyrębu [lasów tropikalnych] leży chciwość. Kraje niekapitalistyczne ponoszą nie mniejszą winę. Pewien dziennikarz napisał, iż przez blisko trzydzieści lat rządów komunistycznych Pekin zapewniał, że socjalistyczny program rozwoju wyklucza niszczenie środowiska. Ale w chwili rozrachunku z przeszłością również Chiny dowiedziały się, jaką cenę za postęp gospodarczy zapłaciła przyroda.

Pieniądze

W biznesie liczą się głównie pieniądze. Pieniądz jest środkiem wymiany dóbr i usług. W dawniejszych czasach funkcję pieniądza pełniło srebro i złoto, zapewne formowane dla wygody w sztaby, pierścienie, bransolety lub inne typowe przedmioty o określonej wadze. Przy dokonywaniu płatności uczestnicy transakcji często ważyli metalowe przedmioty. Ponieważ transakcje handlowe wiązały się z ważeniem, jednostki wagowe siłą rzeczy stały się też jednostkami płatniczymi. Obecnie kiedy ktoś chce prowadzić firmę, potrzebuje pieniędzy, ale spodziewa się, że zapewni ona środki wystarczające na utrzymanie jego rodziny. Niemniej łatwo można zapomnieć, jakiemu celowi powinny służyć pieniądze. Czasami do głosu dochodzi chciwość. Niejeden dla pieniędzy odsuwa wszystko inne na dalszy plan. Żądza zdobywania pieniędzy lub posiadania coraz więcej rzeczy, jest często wzbudzana w podstępny sposób. Ktoś może dostrzec okazję błyskawicznego wzbogacenia się — na przykład poprzez udział w jakimś ryzykownym przedsięwzięciu. Ktoś inny może być wystawiony na pokusę zarobienia pieniędzy nielegalnie. Takie zachłanne pragnienie potrafi usidlić człowieka i opanować go bez reszty.

Kobieta szef

Wraz z rozwojem emancypacji, coraz więcej kobiet podejmuje pracę zawodową. Kobiety pną się po szczeblach kariery w różnych dziedzinach biznesu. Same coraz chętniej też otwierają własne firmy, z powodzeniem je prowadzą i rozwijają. Kobiety, przyzwyczajone, iż od Nich dużo się wymaga, są szefami sporo oczekującymi od swoich podwładnych. Przyzwyczajone, że przeważnie mniej zarabiały w przeszłości, nie tak łatwo udzielają podwyżek. Być kobietą szefem, nie jest też łatwo. Płeć piękna nadal bywa postrzegana jako słabsza, gorzej przygotowana merytorycznie, opierająca swoją pracę na uroku osobistym. To założenie wciąż pokutuje w naszej mentalności, w związku z tym, kobieta, która chce zaznaczyć swoją charyzmę, musi dokładnie wykreować swój wizerunek w firmie. Dotyczy to także wyglądu. Zbyt kobiece ubrania, nawet najlepszej Pani Dyrektor, mogą bardziej przeszkadzać, niż pomagać w pracy. Sposób zachowania i odnoszenia się do innych, przez kobietę na stanowisku, bywa też częściej przedmiotem dyskusji niż analogicznie sposób zachowania mężczyzny. Kobiety zarządzające, to wciąż jednak pionierki.