Luty 4th, 2010
Rewolucja przemysłowa zapoczątkowała dość osobliwy postęp.
Umożliwia on co prawda łatwiejsze, szybsze i tańsze zaspokajanie pragnień i potrzeb człowieka, ale jednocześnie jest odpowiedzialny za kwaśne deszcze, wycieki chemikaliów oraz trzebienie wilgotnych lasów tropikalnych. Pozwala turystom latać odrzutowcami na antypody, by mogli tam zaśmiecać czyste plaże i dewastować przyrodę. Zatruwa powietrze, żywność i wodę, narażając nas na przedwczesną śmierć. Wielki biznes przyczynia się do rujnowania ziemi nie tylko przez rozwój techniki, lecz także przez dostarczenie motywacji. Jak zauważono w tygodniku Time, „od dawna główną przyczyną zanieczyszczenia środowiska jest dzika pogoń za zyskiem”. Pewien oenzetowski specjalista od gospodarki leśnej oświadczył, że u podstaw nielegalnego wyrębu [lasów tropikalnych] leży chciwość. Kraje niekapitalistyczne ponoszą nie mniejszą winę. Pewien dziennikarz napisał, iż przez blisko trzydzieści lat rządów komunistycznych Pekin zapewniał, że socjalistyczny program rozwoju wyklucza niszczenie środowiska. Ale w chwili rozrachunku z przeszłością również Chiny dowiedziały się, jaką cenę za postęp gospodarczy zapłaciła przyroda.
Lipiec 28th, 2009
Jak nam wiadomo, w celu zapewnienia właściwego funkcjonowania każdego większego przedsiębiorstwa potrzebne są narady i debaty (nieraz wielogodzinne) na których omawia się ważne aspekty danej działalności a na koniec podejmuje pewne działania. Wiele firm dostrzega potrzebę skracania spotkań służbowych, a nawet rezygnowania z tych, które byłyby zbędne — informuje dziennik The New York Times. Żeby na takich naradach nie marnotrawić czasu, niektórzy kierownicy uciekają się do nietypowych rozwiązań: używają stopera albo gwizdka bądź też przeprowadzają spotkania na niewygodnych krzesłach lub wręcz na stojąco. Najwyraźniej kadra kierownicza nie jest odosobniona w swoich poglądach.
Jak wynika z ankiety, w której wzięło udział przeszło 600 pracowników, największym złodziejem czasu są „przeciągające się narady”. Patti Hathaway, autorka książki o problemach w miejscu zatrudnienia, proponuje, by dyrekcja najpierw przyjrzała się programowi spotkania i zdecydowała, czy rzeczywiście trzeba je zwoływać. Jeżeli miałoby ono charakter czysto informacyjny, może wystarczy rozesłać wiadomości pocztą elektroniczną.
Lipiec 3rd, 2009
W USA seria poważnych katastrof wywołała panikę wśród towarzystw ubezpieczeniowych, od których domagano się odszkodowań. A w roku 1993 ostrzeżono przed błyskawicznie rosnącym długiem państwowym oraz deficytem budżetowym. Trudności gospodarcze dają się we znaki i w biednych jak i w zamożnych krajach. Liczba upadłości banków odnotowana ostatnio w USA jest największa od czasu wielkiego kryzysu z lat trzydziestych. Pewien znawca ekonomii napisał: Doszło do tego, że system bankowy stał się chyba równie kruchy jak w latach dwudziestych — tuż przed załamaniem się. Pewien obserwator wspomniał o zbliżaniu się huraganu, który grozi katastrofą w gospodarce światowej. Inny powiedział: Uczucie, że czas nagli, nie wynika już z obawy, iż w powiązaniach międzynarodowych pojawią się groźne napięcia; są one faktem. Czy można ufać, że ekonomiści wyprowadzą narody z tych tarapatów? Jeden z nich wyraził opinię, że ogół prognoz jest tak zatrważający, iż nie ulega wątpliwości, że ich twórcy przede wszystkim sieją zamieszanie.